piątek, 23 czerwca 2017

Calzone ze szpinakiem, pomidorkami, roszponką, szynką i mozzarellą


Calzone pochodzi z Włoch i technicznie to nic innego jak złożona pizza. Jednak jak spróbujecie, to szybko możecie dojść do wniosku, że taka mała zmiana sprawia, że i smak się zmienia. Mi osobiście calzone bardzo smakuje i uważam, że to miłe urozmaicenie dla wszystkich miłośników pizzy. Samo calzone wywodzi się z Neapolu i dosłownie słowo to oznacza "pantalony", jako że ciasto przypomina rzekomo kształtem nogawkę męskich spodni. Moim zdaniem calzone, to nic innego, jak wielki pizzowy pieróg ;-)


Próbuję sobie przypomnieć jak zaczęła się moja przygoda ze szpinakiem, ale nie potrafię. Wiem, że w moim rodzinnym domu się go raczej nie jadało. Tak myślę, że w szpinaku zakochałam się po zjedzeniu przepysznej lasagne zrobionej przez rodowitego Włocha. A jak szpinak, to tylko Bonduelle! No więc ten Włoch był chłopakiem mojej koleżanki. Historia trochę skomplikowana, bo poznali się w Niemczech. On zamieszkał tam na stałe (otworzył własną firmę), po czasie również moja koleżanka, a ja zaś byłam tam tylko w celach zarobkowych na wakacje. I tak też zostałam zaproszona na wspólny obiad, a podana została najpyszniejsza lasagne jaką jadłam kiedykolwiek! Było w niej wszystko: sos pomidorowy, szpinak, kukurydza, groszek, jajka, sos beszamelowy itd. Próbowałam niejednokrotnie odtworzyć ten smak, ale bezskutecznie. Za to zagościł u mnie w domu na stałe szpinak Bonduelle. Teraz wystarczy zerknąć na mojego bloga i zobaczyć jak często używam go w swojej kuchni.



Podane składniki starczają na 2 duże calzone.


SKŁADNIKI

Ciasto:

  • 20 g  świeżych drożdży
  • 300 ml wody
  • 500 g mąki pszennej typ 500 (np. Wrocławskiej)
  • 3 łyżki oliwy
  • duża szczypta soli
Farsz:

  • 400 g mrożonego szpinaku Bonduelle
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka masła
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 kulki mozzarelli
  • 8 plasterków szynki (u mnie polędwica sopocka)
  • 300 g pomidorków koktajlowych
  • 2 małe garście roszponki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie, oregano


WYKONANIE

Do miseczki wlać 100 ml wody, rozkruszyć drożdże i wymieszać do ich rozpuszczenia. Następnie dodać 100 g mąki, wymieszać i zostawić na 15-30 minut do powstania zaczynu.

Do dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać pozostałą wodę, dodać oliwę, sól i zaczyn, po czym wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zająć około 7 minut). W razie potrzeby, gdyby ciasto się nadmiernie kleiło, podsypywać jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski lekko nasmarowanej oliwą, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do wyrastania na 60 minut. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość.

Na patelni rozpuścić masło, dodać odmrożony szpinak Bonduelle, obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, po czym smażyć mieszając od czasu do czasu, do momentu, aż odparuje nadmiar wody. Na koniec szpinak doprawić solą i pieprzem, po czym zostawić do ostudzenia. Pomidorki koktajlowe umyć i przekroić na pół, mozzarellę odsączyć i pokroić w plasterki, roszponkę umyć i dobrze osuszyć.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 250°C. Wyrośnięte ciasto mocno uderzyć otwartą dłonią, po czym podzielić na dwie równe części (najlepiej w tym celu wykorzystać wagę kuchenną). Każde ciasto rozciągnąć lub rozwałkować na placki o średnicy 32 cm (najlepiej na tackach do pizzy, bo gotowe calzone z farszem trudno będzie przenieść). Na środku każdego placka rozsmarować koncentrat pomidorowy zostawiając co najmniej 1 cm od brzegu. Następnie posypać ziołami prowansalskimi i oregano, po czym wyłożyć farsz (rozkładając go jedynie do połowy każdego placka i zostawiając odstęp 1 cm od brzegu) w następującej kolejności: mozzarella, szpinak, szynka, pomidorki koktajlowe i na koniec roszponka. Następnie całość zawinąć w duży pieróg, dobrze sklejając boki. Włożyć calzone do piekarnika i piec około 15 minut. Podawać od razu.


Agronomowie Bonduelle selekcjonują ziarna do siewu oraz pomagają rolnikom wybrać właściwy czas siewu, właściwy sposób pielęgnacji oraz właściwy czas zbiorów. Agronomowie tak dobierają ten czas, aby warzywa były odpowiednio dojrzałe, ale nie przejrzałe.

Calzone z wyłożonym farszem.

Calzone zawinięte w duży pieróg.






środa, 21 czerwca 2017

Potrawka meksykańska


Pyszne danie z nutą pikanterii, które skradnie serca wszystkich zwolenników smaków kuchni meksykańskiej. Osobiście uwielbiam, a nawet podchodzę do dań kuchni meksykańskiej z pewnym sentymentem, ale o tym już poniżej, w krótkiej historii o fasoli czerwonej Kidney firmy Bonduelle.


Z kuchnią meksykańską i fasolą czerwoną Kidney Bonduelle zetknęłam się po raz pierwszy i zaprzyjaźniłam na stałe, gdy chodziłam do liceum. Historia ta jest dosyć zabawna, bo głównym bodźcem do tego był... zakup mikrofalówki przez moich rodziców :-) Brzmi szalenie, ale już tłumaczę jak to było. No więc moi rodzice kupili mikrofalówkę, a poza instrukcją obsługi, załączona do niej była książka kulinarna z przepisami. Wtedy jeszcze gotowała mama, ale zaczęłam już wtedy odkrywać, że mam smykałkę do sztuki kulinarnej. Po przejrzeniu książki stwierdziłam, że zjadłabym chilli con carne. Zrobiłam więc listę zakupów i wzięłam się do dzieła. Potrawa wyszła przepyszna i tak też zakochałam się w kuchni meksykańskiej i jej pikanterii, oraz w fasoli czerwonej Kidney Bonduelle (no bo kukurydzą Bonduelle, to się już zajadałam od kiedy pamiętam).



SKŁADNIKI



WYKONANIE

Do dużej brytfanny włożyć mięso mielone, dodać obrane i pokrojone w kostkę cebule, polać oliwą i smażyć na średnim ogniu mieszając od czasu do czasu. Gdy mięso nie będzie już surowe, dodać obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, sok pomidorowy, pomidory w puszce, umyte, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w kostkę papryki oraz przekrojoną na pół fasolkę szparagową, do tego wlać dwie szklanki wody, nałożyć pokrywę i dusić mieszając od czasu do czasu. Gdy warzywa już zmiękną, dodać kukurydzę, fasolę czerwoną, koncentrat pomidorowy i całość doprawić solą, pieprzem i chilli. Gotować jeszcze chwilę i podawać. Potrawę można jeść bez dodatków lub z pieczywem lub ryżem.





Warzywa Bonduelle uprawiane są w najlepszych strefach klimatycznych dla danych warzyw, dlatego Kukurydza pochodzi z ciepłych Węgier, a groszek z Polskich Kujaw.





poniedziałek, 19 czerwca 2017

Pizza farmerska z kurczakiem, jarmużem, kukurydzą i groszkiem


Dzisiaj zaproponować chcę Wam pyszną pizzę z całym mnóstwem warzyw: złocista kukurydza, pachnący zielony groszek i zdrowy jarmuż. W tle oczywiście sos pomidorowy z całym mnóstwem ziół, odrobina żółtego sera i kurczak dla równowagi. Koniecznie musicie spróbować, bo jest rewelacyjna w smaku.


No właśnie... A jeśli chodzi o kukurydzę Bonduelle, to taki nawyk w domu mamy, że na pizzę kukurydzę zawsze damy! ;-) Muszę przyznać, że tak było od zawsze, że kukurydza była u nas nieodłącznym składnikiem każdej pizzy. Mało tego, pojawiała się ona nie tylko na tych domowych, ale również na tych... sklepowych. Czasami z braku czasu kupowaliśmy już gotowe pizze, lecz niezmienne było to, że zawsze dodawaliśmy kukurydzę Bonduelle i odrobinę sera. Aktualnie trochę się zmieniło, bo sera żółtego raczej unikam, ale kukurydza nadal króluje ;-) Jeżeli chodzi zaś o groszek Bonduelle, to w moim rodzinnym domu wędrował on zazwyczaj tylko do sałatek. Tymczasem odkryłam go "na nowo" dopiero ostatnio, bo zainspirowana przepisem z książki kulinarnej, wykorzystałam zielony groszek Bonduelle w potrawie z makaronem. Od tego czasu moje poglądy zmieniły się zupełnie i groszek towarzyszy mi wszędzie :-) W szczególności smakuje mi w daniach z makaronem, czy ryżem :-) 


Z podanych składników wychodzą 2 pizze o średnicy 32 cm.


SKŁADNIKI

Na ciasto do pizzy:

  • 500 g mąki pszennej typ 500 (np. Wrocławskiej)
  • 330 ml letniej wody
  • 20 g świeżych drożdży
  • 3 łyżki oliwy
  • duża szczypta soli
Na farsz:



WYKONANIE

Ciasto do pizzy: Do małej miseczki wlać 100 ml letniej wody, rozkruszyć drożdże, wymieszać, dodać 100 g mąki, ponownie wymieszać i zostawić na 15 minut do powstania zaczynu.

Do dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać pozostałą wodę, dodać sól, oliwę i zaczyn. Całość wymieszać łyżką, po czym przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zając około 7 minut). W razie potrzeby, gdyby ciasto się nadmiernie lepiło do rąk, to podsypywać jeszcze mąką. Miskę natłuścić odrobinę oliwą i umieścić w niej wyrobione ciasto. Górę miski przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do wyrastania na 60 minut (ciasto na pizzę powinno podwoić swoją objętość).

Farsz: Kurczaka umyć, pokroić w drobną kostkę i przełożyć do głębokiej patelni. Polać mięso oliwą i doprawić solą i pieprzem, po czym smażyć do momentu, aż nie będzie surowe. Jarmuż umyć, posiekać i dodać do mięsa (najlepiej partiami). Dodać obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku i smażyć całość chwilę. Kukurydzę i groszek odsączyć z zalewy na sitku. Ser zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 230°C. Wyrośnięte ciasto na pizzę mocno uderzyć otwartą dłonią w celu jej odpowietrzenia, następnie podzielić na dwie równe części. Każdą rozwałkować lub rozciągnąć na formach do pizzy o średnicy 32 cm. Pizze posmarować koncentratem pomidorowym, następnie posypać odrobiną ziół prowansalskich i większą ilością oregano. Na każdej pizzy wyłożyć równomiernie kurczaka z jarmużem, następnie posypać groszkiem i kukurydzą, po czym włożyć do piekarnika (piekłam każdą pizzę osobno). Piec około 10 minut, następnie wyciągnąć, posypać serem i włożyć ponownie na około 5 minut.



Rolnicy Bonduelle stosują płodozmian, aby zmniejszyć liczbę patogenów (chorób i insektów), a także pozostawiają rośliny pomiędzy grządkami, aby nadmiernie nie odsłaniać ziemi, co powodowałoby jej jałowienie poprzez „wywiewanie” wartościowych składników. Dzięki temu gleba pozostaje żyzna, a Wy możecie cieszyć się zdrowymi i smacznymi warzywami.




niedziela, 18 czerwca 2017

Bułki orkiszowe z ziarnami


Polecam Wam te pyszne, domowe i zdrowe bułki. Nie ma nic lepszego niż pieczywo zrobione samodzielnie. Pamiętajcie o tym, że orkisz zawiera bardziej przyswajalny gluten, a w skład tych bułek wchodzi również mąka orkiszowa graham i ziarna, co dodatkowo przemawia za jej walorami zdrowotnymi i smakowymi.


SKŁADNIKI

  • 600 g mąki orkiszowej jasnej typ 650
  • 400 g mąki orkiszowej graham typ 1850
  • 200 g mieszanych ziaren (np. słonecznik, pestki dyni, siemię lniane)
  • 20 g soli
  • 600 ml wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • dodatkowo: płatki owsiane lub inne do posypania


WYKONANIE

Do niewielkiej miseczki wlać 100 ml wody, rozkruszyć drożdże, wymieszać, dodać 100 g mąki orkiszowej typ 650, ponownie wymieszać i zostawić do powstania zaczynu na 15-30 minut.

Do bardzo dużej miski wsypać pozostałą mąkę typ 650, mąkę typ 1850, mieszane ziarna, sól, wlać pozostałą wodę i zaczyn. Wymieszać całość łyżką, po czym przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zająć około 7 minut), w razie potrzeby podsypując jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do pierwszego wyrastania na 1-2 godziny (ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Dwie blachy z wyposażenia piekarnika posypać mocno mąką. Wyrośnięte ciasto uderzyć mocno otwartą dłonią w celu odpowietrzenia. Następnie z ciasta odrywać kawałki o wadze 130 g (najlepiej w tym celu wykorzystać wagę kuchenną), każdy uformować w kulę i układać w dużych odstępach na blaszkach. Gotowe bułki przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do ponownego wyrastania na 40-60 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 220°C. Bułki zwilżyć pędzelkiem wodą, posypać płatkami owsianymi i włożyć do piekarnika. Piekarnik zaparować poprzez spryskanie go wodą (np. spryskiwaczem do kwiatów) przez lekko uchylone drzwiczki piekarnika. Bułki piec około 15-20 minut (prawidłowo upieczone wydają głuchy odgłos, gdy uderzymy bułkę opuszkami palców od spodu). Upieczone bułki od razu przełożyć na kratkę i w ten sposób studzić.



piątek, 16 czerwca 2017

Bułki orkiszowe


Jeżeli unikacie mąki pszennej, ale nie jesteście uczuleni na gluten, to te bułeczki będą dla Was w sam raz. Orkisz zawiera gluten, ale jest on lepiej przyswajany przez organizm, niż ten zawarty w mące pszennej. Zresztą w dawnych czasach orkisz uznawany był za wyjątkowe zboże dodające siły (w szczególności gladiatorom).


SKŁADNIKI

  • 310 ml letniej wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • 900 g mąki orkiszowej jasnej typ 650
  • 250 ml letniego mleka
  • 20 g soli
  • 10 g cukru
  • 60 g stopionego masła


WYKONANIE

Do miseczki wlać wodę, rozkruszyć drożdże i wymieszać. Następnie dodać 100 g mąki orkiszowej, ponownie wymieszać i zostawić do powstania zaczynu na 15-30 minut.

Do bardzo dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać mleko, dodać sól, cukier, stopione masło i gotowy zaczyn. Wszystko wymieszać łyżką, po czym przełożyć na podsypany mąką blat i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto (może to zająć około 8 minut). W razie potrzeby podsypywać jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do pierwszego wyrastania na 1-1,5 godziny.

Dwie blaszki z wyposażenia piekarnika posypać mąką. Wyrośnięte ciasto uderzyć mocno otwartą dłonią, ponownie krótko zagnieść, po czym formować okrągłe bułeczki (każda o wadze 120 g) i kłaść je w dużych odstępach na blaszkach. Gotowe bułeczki przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do ponownego wyrastania na około 30-60 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C, po czym włożyć do niego wyrośnięte bułeczki i zaparować piekarnik poprzez spryskanie go wodą przez uchylone drzwiczki piekarnika (np. spryskiwaczem do kwiatów). Bułki piec 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika i od razu przełożyć na kratkę do ostudzenia.



Śniadanie jak z płatka, czyli truskawki z płatkowym miksem


Płatki Lubella kakao i miód stawiają na bliskość natury, tak więc zabrałam moje śniadanie i wyruszyłam szukać odpowiedniego miejsca. Zawędrowałam w pobliże lasu na małą polanę, gdzie mieści się również niewielki skład drewna. Oczywiście poza zjedzeniem śniadania, zrobiłam również zdjęcia :-) Przyznam, że nie było łatwo, bo mało który pień drzewa był równy, ale dzięki temu moje zdjęcia są też "bliżej natury" ;-) Myślę, że taki truskawkowo-płatkowy miks przypadnie Wam do gustu. Zapraszam po przepis.


SKŁADNIKI


WYKONANIE

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C. Truskawki umyć, przekroić na pół i umieścić w formie do tarty o średnicy 29 cm (forma musi być szczelna, nie może być to forma z nakładaną obręczą). Do truskawek dodać ksylitol, płatki kukurydziane czekoladowe, mleko i śmietanę, po czym dobrze wymieszać i wyrównać wierzch. W miseczce wymieszać płatki migdałowe i owsiane, posypać nimi równomiernie gotową masę i włożyć do piekarnika. Zapiekać 30 minut. Podawać na ciepło lub na zimno.









#odkrywamcomożezboże #mojaalternatywa #zrodzinąnajlepiej #lubella

czwartek, 15 czerwca 2017

Wiśniowy tort na 1 urodziny mojego syna


Robiąc tort dla mojego rocznego syna chciałam aby było bardzo kolorowo, ale też nie chciałam robić wypieku z masą cukrową. Dlatego też postawiłam na smak wiśniowy z kakaowym biszkoptem, a za dekoracje posłużyły mi draże M&M's. Efekt końcowy był ładny, ale przez całą noc w lodówce draże weszły w reakcje z kremem i spłynął z nich barwnik. Na szczęście tylko od spodu. Poza tym tort jest bardzo smaczny.


SKŁADNIKI

Na biszkopt:

  • 7 jajek
  • szczypta soli
  • 200 g cukru
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 150 g mąki pszennej tortowej
  • 35 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Nadzienie:

  • 600-700 g wiśni bez pestek (u mnie mrożone)
  • 150 g cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 kg śmietany 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 opakowania galaretki wiśniowej lub truskawkowej + 200 ml wody


WYKONANIE

Biszkopt: Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C, dno formy o średnicy 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Białka ubić ze szczyptą soli stopniowo dodając cukier. Zmniejszyć obroty miksera na minimum i dodawać po jednym żółtku. W osobnej misce wymieszać ze sobą mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Do jajek wlać olej, wymieszać szpatułką, następnie przesiać przez sitko składniki sypkie, dobrze wymieszać i przelać do formy. Piec na środkowej półce piekarnika 30 minut (do suchego patyczka). Zostawić do ostudzenia.

Wiśnie wraz z sokiem przełożyć do garnuszka, dodać cukier i zagotować. Odlać odrobinę soku do nasączenia. Do szklanki nalać odrobinę wody, wsypać mąkę ziemniaczaną i dobrze wymieszać. Wlać stopniowo do wiśni mieszając. Podgrzewać do momentu, aż masa zgęstnieje do konsystencji gęstego kisielu.

Zimną śmietanę ubić stopniowo dodając cukry waniliowe. Na koniec dodać serek mascarpone i krótko zmiksować. 200 ml wody zagotować, wyłączyć palnik i wsypać galaretki. Dobrze wymieszać i zostawić do ostudzenia. Zimną, lekko już tężejącą galaretkę wlać do śmietany i zmiksować.

Upieczony biszkopt podzielić na trzy placki. Każdy nasączyć delikatnie sokiem z wiśni (do soku można dodać nieco wódki). Na dolnym placku rozsmarować frużelinę wiśniową, na nią rozsmarować wiśniową śmietanę i nałożyć kolejny placek. Na kolejnym rozsmarować ponownie wiśniową śmietanę i nałożyć górny placek. Cały tort z góry i boków posmarować pozostałą wiśniową śmietaną (można zostawić odrobinę do dekoracji). Tort udekorować wedle uznania. Mój udekorowany jest na górze drażami M&M's (dwa duże opakowania), z boku wiórkami czekoladowymi i białymi drażami.



Zapiekanka makaronowa ze szpinakiem, pomidorkami i mozzarellą


Taka zapiekanka makaronowa, to świetny sposób żeby nakłonić dzieciaki do jedzenia szpinaku. Zresztą wierzcie mi, że będzie smakować nie tylko najmłodszym, ale i tym starszym. Mam rocznego syna i bardzo mu smakowało. Makaron Lubella mini, to idealne rozwiązanie również dla tych bardzo małych, bo mój Piotruś bez problemu pogryzł ten uroczy, mały makaron.


SKŁADNIKI

  • 400 g makaronu Lubella mini rurki z warzywami
  • 450 g rozdrobnionego mrożonego szpinaku
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki masła
  • 400 g piersi z kurczaka
  • 200 g śmietany 30%
  • 2 kulki mozzarelli
  • 400 g pomidorków koktajlowych
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie, oregano


WYKONANIE

W głębokiej patelni stopić masło, dodać odmrożony szpinak, umytą i pokrojoną w drobną kostkę pierś z kurczaka oraz obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Całość przyprawić solą i pieprzem, po czym podgrzewać mieszając, aż mięso nie będzie surowe.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C. Makaron ugotować w osolonej wodzie z dodatkiem oleju rzepakowego nieco krócej niż podaje instrukcja na opakowaniu. Odcedzony z wody makaron przełożyć do szpinaku i mięsa, wlać śmietanę, wymieszać, w razie potrzeby doprawić i przelać do dużego naczynia żaroodpornego wysmarowanego delikatnie olejem rzepakowym. Górę zapiekanki wyrównać, rozdrobnić odsączone z wody kulki mozzarelli i posypać ziołami prowansalskimi. Na mozzarelli ułożyć umyte i przekrojone na pół pomidorki koktajlowe (rozcięciem do góry) i ponownie posypać delikatnie ziołami prowansalskimi i oregano. Nałożyć pokrywę naczynia i włożyć zapiekankę do piekarnika na około 20-30 minut. 



 #lubelloveinspiracje  #lubella #lubellamini

środa, 14 czerwca 2017

Sycąca miseczka śniadaniowa z twarogiem, jogurtem, płatkami kukurydzianymi czekoladowymi i miodem


Nie oszukujmy się, nie zawsze mamy rano czas na przygotowywanie skomplikowanego śniadania. Sama wiem jak to jest, kiedy trzeba śpieszyć się do pracy, bo autobus nie poczeka ;-) Dlatego też poza tradycyjnym jedzeniem płatków Lubella corn flakes kakao i miód chciałam Wam zaproponować równie szybką wersję na zdrowe i sycące śniadanie. Kochani zapraszam do zapoznania się z tym fajnym i prostym przepisem.


Na jedną porcję.

SKŁADNIKI



WYKONANIE

Twaróg przełożyć do miseczki i zagnieść widelcem, dodać jogurt naturalny i wymieszać. Następnie wsypać płatki Lubella corn flakes kakao i miód i ponownie wymieszać. Na wierzchu posypać masę twarogową kilkoma płatkami i polać całość miodem. 





#odkrywamcomożezboże #mojaalternatywa #zrodzinąnajlepiej #lubella

wtorek, 13 czerwca 2017

Recenzja fotozeszytu Saal Digital


Miałam możliwość przetestowania fotozeszytu firmy Saal Digital. Zdecydowałam się na zrobienie dwóch egzemplarzy, jednego z fotografią kulinarną, a drugiego z fotografią dziecięcą. Spośród dostępnych formatów wybrałam pionowy 13 x 18.





Każdy z fotozeszytów posiada matową folię ochronną i łączenie spiralowe. Dzięki takiemu rozwiązaniu łatwo przeglądać zdjęcia i mamy pewność, że się nie zabrudzą. Nie musimy się również martwić, że zewnętrzne zdjęcia ulegną uszkodzeniu w trakcie wsuwania ich pomiędzy inne albumy.


Jakość wykonania fotozeszytów jest bardzo dobra. Dzięki odpowiednio sztywnym stronom przeglądanie zdjęć jest proste i przyjemne. Fotozeszyty są lekkie i poręczne. Bez problemu można je zabrać do torebki, dzięki czemu świetnie się sprawdzą jako portfolio.



Strony są matowe dzięki czemu nie musimy się martwić, że w trakcie wielokrotnego przeglądania fotozeszytu, będzie on nosił ślady odcisków palców.



Myślę, że fotozeszyt firmy Saal Digital, to rewelacyjne rozwiązanie, jeżeli często wywołujemy zdjęcia, a brak nam czasu na ich układanie w albumach. Można sobie od razu wywołać zdjęcia w pożądanym formacie, ułożone w kolejności, która nam odpowiada. Można również tworzyć albumy tematyczne, tak jak zrobiłam to właśnie ja. Decydując się na fotozeszyt możecie mieć pewność, że nie zgubicie żadnego z wywołanych zdjęć, bo wszystkie będą spięte spiralą. Fotozeszyt może się składać z od 16 do 48 stron.



Fotozeszyt tworzymy za pomocą programu Saal Design. Stwarza on nam wiele możliwości. Nie będę tutaj wymieniać wszystkich dostępnych funkcji, bo program jest darmowy i możecie sami się z nim zapoznać. Ja przy tworzeniu fotozeszytu umieściłam zdjęcia do ramki, a do pozostałego tła wykorzystałam gotowe w aplikacji szablony. Na każdej stronie wybrałam inny, pasujący do tematyki zdjęć. Poza tym skorzystałam również z opcji wstawiania tekstu. Dostępne są różne rodzaje czcionek, więc na pewno znajdziecie odpowiednią dla Was. To też fajne rozwiązanie, jeżeli chcecie każde ze zdjęć krótko opisać. Przy teście fotoksiążki zrobiłam sobie właśnie dzięki edytorowi tekstu prawdziwą książkę kulinarną. Gdy ją pokazywałam znajomym, to myśleli nawet, że wydałam swoją książkę, tak realistyczny efekt uzyskałam.


Zapewniam Was, że program jest bardzo intuicyjny, więc bez problemu sobie poradzicie i stworzycie swój idealny fotozeszyt. Jeżeli brak Wam czasu, to można skorzystać z gotowych szablonów.



Podsumowując, mogę z czystym sumieniem polecić Wam fotozeszyt firmy Saal Digital. To na prawdę świetne rozwiązanie pod wieloma względami:

  • Fotozeszyt posiada matową ochronną folię, która skutecznie chroni zdjęcia przed uszkodzeniem;
  • zdjęcia są wywołane na papierze fotograficznym bardzo dobrej jakości, kolory są żywe, a powierzchnia zdjęć lekko matowa, co zapobiega zostawianiu na nich śladów palców itp.;
  • cena fotozeszytu jest przystępna i adekwatna do jakości produktu;
  • zdjęcia są spięte spiralą, więc nie trzeba się obawiać, że się zgubią;
  • wywołując zdjęcia w fotozeszycie zaoszczędzamy czas na ich układanie w albumach fotograficznych;
  • fotozeszyt jest lekki i poręczny, więc można go wszędzie zabrać;
  • albumy fotograficzne mają daną ilość miejsc, które trzeba zapełnić, zaś tworząc fotozeszyt sami decydujemy ile zdjęć w nim umieścimy (od 16 do 48);
  • fotozeszyt stwarza nam więcej możliwości, tj. możliwość wybrania tła, czy wstawienia clip artów.



A poniżej już kilka słów ode mnie na temat fotografii (taka mała dygresja).

Kocham fotografię i to pod każdym względem. Zajmowałam się nią już od dziecka, jak tylko dostałam na komunię dwa aparaty fotograficzne. Kiedyś liczyło się każde zdjęcie, więc robiło się je starannie i przemyślanie. Nieważne, że nie znałam podstaw fotografii. Zamiłowanie do czegoś też potrafi wiele zdziałać. Gdy zaczęłam prowadzić bloga, przyszło mi zmierzyć się z zupełnie innym typem fotografii, dokładnie z fotografią kulinarną. Z początku robiłam zdjęcia intuicyjnie, ale to nie wystarczało. Nie wystarczało nie tylko czytelnikom, ale również mnie. I tak też zaczęłam stawiać swoje pierwsze poważne kroki w fotografii kulinarnej. Pragnę tu podkreślić, że robię takie zdjęcia, które uważam za najbardziej wartościowe na bloga kulinarnego. Bo owszem, zdjęcie gdzie jest całe mnóstwo pięknych elementów, począwszy od starej zastawy, a skończywszy na antycznych nożyczkach, jest i może piękne, ale moim zdaniem nie oddaje w pełni piękna potrawy. Uważam, że poza takimi zdjęciami, zawsze powinno się znaleźć takie, które pokazuje potrawę również z bliska. Poza fotografią kulinarną lubię fotografować ludzi i przyrodę. Oba tematy są niewyczerpalnym źródłem inspiracji. Jednakże w fotozeszycie skupiłam się tylko na fotografii dziecięcej. Nie chciałam tutaj żadnej sztuczności, więc wszystkie zdjęcia wykonałam w trakcie zabawy itp. Muszę przyznać, że fotografia dziecięca jest dla mnie trudniejsza, niż fotografia zwierząt. Czasami oświetlenie jest słabe, a dzieci są w ciągłym ruchu. Trudno więc nie tylko uchwycić idealny moment, ale również trudno o to by zdjęcie było jednocześnie wysokiej jakości i nie rozmazane. Staram się cały czas zdobywać w tej dziedzinie większe doświadczenie. Tutaj dziękuję Saal Digital, że umożliwiło mi test fotozeszytu. Oba przygotowałam z ogromną przyjemnością i równie przyjemnie pisało mi się recenzję, bo fotozeszyty okazały się rewelacyjne.

#saaldigitalpolska

piątek, 9 czerwca 2017

Sycący kociołek z białą kiełbasą, warzywami i makaronem


Pyszny i sycący kociołek, to świetna propozycja dla zabieganych. Przygotowuje się go prosto i szybko.


SKŁADNIKI

  • 600 g białej kiełbasy parzonej
  • 2 duże cebule
  • olej rzepakowy
  • 1 mały kalafior
  • 450 g mrożonej włoszczyzny w paskach
  • 4 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 1 puszka (400 g) fasoli czerwonej
  • 1 puszka (400 g) ciecierzycy konserwowej
  • 300 g makaronu Lubella mini kółka
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz, majeranek


WYKONANIE

Kiełbasę pokroić w plasterki. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Na dużą patelnię wlać około 2-3 łyżki oleju rzepakowego, dodać kiełbasę i cebulę, po czym smażyć mieszając od czasu do czasu. Kiełbasa i cebula powinny być delikatnie przysmażone.

Kalafior umyć, obrać w różyczki i przełożyć do dużego garnka. Dodać odmrożoną mieszankę włoszczyzny, liście laurowe, ziele angielskie i zalać całość wodą. Gotować na wolnym ogniu, aż warzywa lekko już zmiękną. Następnie dodać odsączoną z wody ciecierzycę i fasolę, przecisnąć przez praskę obrany ząbek czosnku i wsypać makaron. Gotować jeszcze około 3-4 minuty (po wyłączeniu palnika makaron jeszcze zmięknie), następnie dodać podsmażoną kiełbasę z cebulą, wymieszać i doprawić solą, pieprzem i majerankiem.

Uwagi: Zrobiłam zupy na dwa dni. Pierwszego jedliśmy według powyższego przepisu, zaś drugiego dnia dodałam puszkę pomidorów i kilka łyżeczek koncentratu pomidorowego. Zupa całkowicie zmieniła swój smak i była jeszcze pyszniejsza.



#lubelloveinspiracje #lubella