sobota, 24 czerwca 2017

Czekoladowy makaron truskawkovelove


Nie oszukujmy się... Dzieciaki uwielbiają obiady na słodko ;-) A czy może być lepsza inspiracja niż makaron z czekoladą Lubella mini? Wystarczy tylko dodać kilka składników i mamy idealny obiad dla naszych pociech. U mnie w towarzystwie makaronu Lubella mini świderki z czekoladą zagościły truskawki, mięta, banany, twaróg i śmietanka. Wierzcie mi, że całość komponuje się doskonale!


SKŁADNIKI

  • 550 g truskawek + kilka do dekoracji
  • 2 banany
  • 1 łyżka masła
  • niepełna garść świeżej mięty + kilka listków do dekoracji
  • 300 g twarogu
  • 200 g śmietany 30%
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 400 g makaronu Lubella mini świderki z czekoladą


WYKONANIE

Truskawki umyć, obrać z szypułek i pokroić w kostkę. Mięte umyć i drobno posiekać. Na głębokiej patelni rozpuścić masło, po czym dodać truskawki, miętę i ksylitol. Podgrzewać mieszając, aż truskawki puszczą soki. Banany obrać i pokroić w kostkę. Twaróg posiekać nożem na mniejsze kawałki. Makaron ugotować według instrukcji na opakowaniu al dente i odcedzić z wody. Do truskawek dodać banany, twaróg, śmietanę i makaron. Całość wymieszać podgrzewając, tak aby odrobinę zgęstniało. Ciepłą potrawę nakładać na talerze i udekorować pokrojonymi w plasterki truskawkami i listkami mięty.




LubelLove inspiracje z makaronem mini Lubella

#lubelloveinspiracje #lubella #lubellamini

piątek, 23 czerwca 2017

Calzone ze szpinakiem, pomidorkami, roszponką, szynką i mozzarellą


Calzone pochodzi z Włoch i technicznie to nic innego jak złożona pizza. Jednak jak spróbujecie, to szybko możecie dojść do wniosku, że taka mała zmiana sprawia, że i smak się zmienia. Mi osobiście calzone bardzo smakuje i uważam, że to miłe urozmaicenie dla wszystkich miłośników pizzy. Samo calzone wywodzi się z Neapolu i dosłownie słowo to oznacza "pantalony", jako że ciasto przypomina rzekomo kształtem nogawkę męskich spodni. Moim zdaniem calzone, to nic innego, jak wielki pizzowy pieróg ;-)


Próbuję sobie przypomnieć jak zaczęła się moja przygoda ze szpinakiem, ale nie potrafię. Wiem, że w moim rodzinnym domu się go raczej nie jadało. Tak myślę, że w szpinaku zakochałam się po zjedzeniu przepysznej lasagne zrobionej przez rodowitego Włocha. A jak szpinak, to tylko Bonduelle! No więc ten Włoch był chłopakiem mojej koleżanki. Historia trochę skomplikowana, bo poznali się w Niemczech. On zamieszkał tam na stałe (otworzył własną firmę), po czasie również moja koleżanka, a ja zaś byłam tam tylko w celach zarobkowych na wakacje. I tak też zostałam zaproszona na wspólny obiad, a podana została najpyszniejsza lasagne jaką jadłam kiedykolwiek! Było w niej wszystko: sos pomidorowy, szpinak, kukurydza, groszek, jajka, sos beszamelowy itd. Próbowałam niejednokrotnie odtworzyć ten smak, ale bezskutecznie. Za to zagościł u mnie w domu na stałe szpinak Bonduelle. Teraz wystarczy zerknąć na mojego bloga i zobaczyć jak często używam go w swojej kuchni.



Podane składniki starczają na 2 duże calzone.


SKŁADNIKI

Ciasto:

  • 20 g  świeżych drożdży
  • 300 ml wody
  • 500 g mąki pszennej typ 500 (np. Wrocławskiej)
  • 3 łyżki oliwy
  • duża szczypta soli
Farsz:

  • 400 g mrożonego szpinaku Bonduelle
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka masła
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 kulki mozzarelli
  • 8 plasterków szynki (u mnie polędwica sopocka)
  • 300 g pomidorków koktajlowych
  • 2 małe garście roszponki
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie, oregano


WYKONANIE

Do miseczki wlać 100 ml wody, rozkruszyć drożdże i wymieszać do ich rozpuszczenia. Następnie dodać 100 g mąki, wymieszać i zostawić na 15-30 minut do powstania zaczynu.

Do dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać pozostałą wodę, dodać oliwę, sól i zaczyn, po czym wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zająć około 7 minut). W razie potrzeby, gdyby ciasto się nadmiernie kleiło, podsypywać jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski lekko nasmarowanej oliwą, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do wyrastania na 60 minut. Ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość.

Na patelni rozpuścić masło, dodać odmrożony szpinak Bonduelle, obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, po czym smażyć mieszając od czasu do czasu, do momentu, aż odparuje nadmiar wody. Na koniec szpinak doprawić solą i pieprzem, po czym zostawić do ostudzenia. Pomidorki koktajlowe umyć i przekroić na pół, mozzarellę odsączyć i pokroić w plasterki, roszponkę umyć i dobrze osuszyć.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 250°C. Wyrośnięte ciasto mocno uderzyć otwartą dłonią, po czym podzielić na dwie równe części (najlepiej w tym celu wykorzystać wagę kuchenną). Każde ciasto rozciągnąć lub rozwałkować na placki o średnicy 32 cm (najlepiej na tackach do pizzy, bo gotowe calzone z farszem trudno będzie przenieść). Na środku każdego placka rozsmarować koncentrat pomidorowy zostawiając co najmniej 1 cm od brzegu. Następnie posypać ziołami prowansalskimi i oregano, po czym wyłożyć farsz (rozkładając go jedynie do połowy każdego placka i zostawiając odstęp 1 cm od brzegu) w następującej kolejności: mozzarella, szpinak, szynka, pomidorki koktajlowe i na koniec roszponka. Następnie całość zawinąć w duży pieróg, dobrze sklejając boki. Włożyć calzone do piekarnika i piec około 15 minut. Podawać od razu.


Agronomowie Bonduelle selekcjonują ziarna do siewu oraz pomagają rolnikom wybrać właściwy czas siewu, właściwy sposób pielęgnacji oraz właściwy czas zbiorów. Agronomowie tak dobierają ten czas, aby warzywa były odpowiednio dojrzałe, ale nie przejrzałe.

Calzone z wyłożonym farszem.

Calzone zawinięte w duży pieróg.






środa, 21 czerwca 2017

Potrawka meksykańska


Pyszne danie z nutą pikanterii, które skradnie serca wszystkich zwolenników smaków kuchni meksykańskiej. Osobiście uwielbiam, a nawet podchodzę do dań kuchni meksykańskiej z pewnym sentymentem, ale o tym już poniżej, w krótkiej historii o fasoli czerwonej Kidney firmy Bonduelle.


Z kuchnią meksykańską i fasolą czerwoną Kidney Bonduelle zetknęłam się po raz pierwszy i zaprzyjaźniłam na stałe, gdy chodziłam do liceum. Historia ta jest dosyć zabawna, bo głównym bodźcem do tego był... zakup mikrofalówki przez moich rodziców :-) Brzmi szalenie, ale już tłumaczę jak to było. No więc moi rodzice kupili mikrofalówkę, a poza instrukcją obsługi, załączona do niej była książka kulinarna z przepisami. Wtedy jeszcze gotowała mama, ale zaczęłam już wtedy odkrywać, że mam smykałkę do sztuki kulinarnej. Po przejrzeniu książki stwierdziłam, że zjadłabym chilli con carne. Zrobiłam więc listę zakupów i wzięłam się do dzieła. Potrawa wyszła przepyszna i tak też zakochałam się w kuchni meksykańskiej i jej pikanterii, oraz w fasoli czerwonej Kidney Bonduelle (no bo kukurydzą Bonduelle, to się już zajadałam od kiedy pamiętam).



SKŁADNIKI



WYKONANIE

Do dużej brytfanny włożyć mięso mielone, dodać obrane i pokrojone w kostkę cebule, polać oliwą i smażyć na średnim ogniu mieszając od czasu do czasu. Gdy mięso nie będzie już surowe, dodać obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, sok pomidorowy, pomidory w puszce, umyte, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w kostkę papryki oraz przekrojoną na pół fasolkę szparagową, do tego wlać dwie szklanki wody, nałożyć pokrywę i dusić mieszając od czasu do czasu. Gdy warzywa już zmiękną, dodać kukurydzę, fasolę czerwoną, koncentrat pomidorowy i całość doprawić solą, pieprzem i chilli. Gotować jeszcze chwilę i podawać. Potrawę można jeść bez dodatków lub z pieczywem lub ryżem.





Warzywa Bonduelle uprawiane są w najlepszych strefach klimatycznych dla danych warzyw, dlatego Kukurydza pochodzi z ciepłych Węgier, a groszek z Polskich Kujaw.





poniedziałek, 19 czerwca 2017

Pizza farmerska z kurczakiem, jarmużem, kukurydzą i groszkiem


Dzisiaj zaproponować chcę Wam pyszną pizzę z całym mnóstwem warzyw: złocista kukurydza, pachnący zielony groszek i zdrowy jarmuż. W tle oczywiście sos pomidorowy z całym mnóstwem ziół, odrobina żółtego sera i kurczak dla równowagi. Koniecznie musicie spróbować, bo jest rewelacyjna w smaku.


No właśnie... A jeśli chodzi o kukurydzę Bonduelle, to taki nawyk w domu mamy, że na pizzę kukurydzę zawsze damy! ;-) Muszę przyznać, że tak było od zawsze, że kukurydza była u nas nieodłącznym składnikiem każdej pizzy. Mało tego, pojawiała się ona nie tylko na tych domowych, ale również na tych... sklepowych. Czasami z braku czasu kupowaliśmy już gotowe pizze, lecz niezmienne było to, że zawsze dodawaliśmy kukurydzę Bonduelle i odrobinę sera. Aktualnie trochę się zmieniło, bo sera żółtego raczej unikam, ale kukurydza nadal króluje ;-) Jeżeli chodzi zaś o groszek Bonduelle, to w moim rodzinnym domu wędrował on zazwyczaj tylko do sałatek. Tymczasem odkryłam go "na nowo" dopiero ostatnio, bo zainspirowana przepisem z książki kulinarnej, wykorzystałam zielony groszek Bonduelle w potrawie z makaronem. Od tego czasu moje poglądy zmieniły się zupełnie i groszek towarzyszy mi wszędzie :-) W szczególności smakuje mi w daniach z makaronem, czy ryżem :-) 


Z podanych składników wychodzą 2 pizze o średnicy 32 cm.


SKŁADNIKI

Na ciasto do pizzy:

  • 500 g mąki pszennej typ 500 (np. Wrocławskiej)
  • 330 ml letniej wody
  • 20 g świeżych drożdży
  • 3 łyżki oliwy
  • duża szczypta soli
Na farsz:



WYKONANIE

Ciasto do pizzy: Do małej miseczki wlać 100 ml letniej wody, rozkruszyć drożdże, wymieszać, dodać 100 g mąki, ponownie wymieszać i zostawić na 15 minut do powstania zaczynu.

Do dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać pozostałą wodę, dodać sól, oliwę i zaczyn. Całość wymieszać łyżką, po czym przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zając około 7 minut). W razie potrzeby, gdyby ciasto się nadmiernie lepiło do rąk, to podsypywać jeszcze mąką. Miskę natłuścić odrobinę oliwą i umieścić w niej wyrobione ciasto. Górę miski przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do wyrastania na 60 minut (ciasto na pizzę powinno podwoić swoją objętość).

Farsz: Kurczaka umyć, pokroić w drobną kostkę i przełożyć do głębokiej patelni. Polać mięso oliwą i doprawić solą i pieprzem, po czym smażyć do momentu, aż nie będzie surowe. Jarmuż umyć, posiekać i dodać do mięsa (najlepiej partiami). Dodać obrane i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku i smażyć całość chwilę. Kukurydzę i groszek odsączyć z zalewy na sitku. Ser zetrzeć na tarce o dużych oczkach.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 230°C. Wyrośnięte ciasto na pizzę mocno uderzyć otwartą dłonią w celu jej odpowietrzenia, następnie podzielić na dwie równe części. Każdą rozwałkować lub rozciągnąć na formach do pizzy o średnicy 32 cm. Pizze posmarować koncentratem pomidorowym, następnie posypać odrobiną ziół prowansalskich i większą ilością oregano. Na każdej pizzy wyłożyć równomiernie kurczaka z jarmużem, następnie posypać groszkiem i kukurydzą, po czym włożyć do piekarnika (piekłam każdą pizzę osobno). Piec około 10 minut, następnie wyciągnąć, posypać serem i włożyć ponownie na około 5 minut.



Rolnicy Bonduelle stosują płodozmian, aby zmniejszyć liczbę patogenów (chorób i insektów), a także pozostawiają rośliny pomiędzy grządkami, aby nadmiernie nie odsłaniać ziemi, co powodowałoby jej jałowienie poprzez „wywiewanie” wartościowych składników. Dzięki temu gleba pozostaje żyzna, a Wy możecie cieszyć się zdrowymi i smacznymi warzywami.




niedziela, 18 czerwca 2017

Bułki orkiszowe z ziarnami


Polecam Wam te pyszne, domowe i zdrowe bułki. Nie ma nic lepszego niż pieczywo zrobione samodzielnie. Pamiętajcie o tym, że orkisz zawiera bardziej przyswajalny gluten, a w skład tych bułek wchodzi również mąka orkiszowa graham i ziarna, co dodatkowo przemawia za jej walorami zdrowotnymi i smakowymi.


SKŁADNIKI

  • 600 g mąki orkiszowej jasnej typ 650
  • 400 g mąki orkiszowej graham typ 1850
  • 200 g mieszanych ziaren (np. słonecznik, pestki dyni, siemię lniane)
  • 20 g soli
  • 600 ml wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • dodatkowo: płatki owsiane lub inne do posypania


WYKONANIE

Do niewielkiej miseczki wlać 100 ml wody, rozkruszyć drożdże, wymieszać, dodać 100 g mąki orkiszowej typ 650, ponownie wymieszać i zostawić do powstania zaczynu na 15-30 minut.

Do bardzo dużej miski wsypać pozostałą mąkę typ 650, mąkę typ 1850, mieszane ziarna, sól, wlać pozostałą wodę i zaczyn. Wymieszać całość łyżką, po czym przełożyć na oprószony mąką blat kuchenny i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto (może to zająć około 7 minut), w razie potrzeby podsypując jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do pierwszego wyrastania na 1-2 godziny (ciasto powinno co najmniej podwoić swoją objętość).

Dwie blachy z wyposażenia piekarnika posypać mocno mąką. Wyrośnięte ciasto uderzyć mocno otwartą dłonią w celu odpowietrzenia. Następnie z ciasta odrywać kawałki o wadze 130 g (najlepiej w tym celu wykorzystać wagę kuchenną), każdy uformować w kulę i układać w dużych odstępach na blaszkach. Gotowe bułki przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do ponownego wyrastania na 40-60 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 220°C. Bułki zwilżyć pędzelkiem wodą, posypać płatkami owsianymi i włożyć do piekarnika. Piekarnik zaparować poprzez spryskanie go wodą (np. spryskiwaczem do kwiatów) przez lekko uchylone drzwiczki piekarnika. Bułki piec około 15-20 minut (prawidłowo upieczone wydają głuchy odgłos, gdy uderzymy bułkę opuszkami palców od spodu). Upieczone bułki od razu przełożyć na kratkę i w ten sposób studzić.



piątek, 16 czerwca 2017

Bułki orkiszowe


Jeżeli unikacie mąki pszennej, ale nie jesteście uczuleni na gluten, to te bułeczki będą dla Was w sam raz. Orkisz zawiera gluten, ale jest on lepiej przyswajany przez organizm, niż ten zawarty w mące pszennej. Zresztą w dawnych czasach orkisz uznawany był za wyjątkowe zboże dodające siły (w szczególności gladiatorom).


SKŁADNIKI

  • 310 ml letniej wody
  • 25 g świeżych drożdży
  • 900 g mąki orkiszowej jasnej typ 650
  • 250 ml letniego mleka
  • 20 g soli
  • 10 g cukru
  • 60 g stopionego masła


WYKONANIE

Do miseczki wlać wodę, rozkruszyć drożdże i wymieszać. Następnie dodać 100 g mąki orkiszowej, ponownie wymieszać i zostawić do powstania zaczynu na 15-30 minut.

Do bardzo dużej miski wsypać pozostałą mąkę, wlać mleko, dodać sól, cukier, stopione masło i gotowy zaczyn. Wszystko wymieszać łyżką, po czym przełożyć na podsypany mąką blat i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto (może to zająć około 8 minut). W razie potrzeby podsypywać jeszcze mąką. Wyrobione ciasto przełożyć do miski, przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do pierwszego wyrastania na 1-1,5 godziny.

Dwie blaszki z wyposażenia piekarnika posypać mąką. Wyrośnięte ciasto uderzyć mocno otwartą dłonią, ponownie krótko zagnieść, po czym formować okrągłe bułeczki (każda o wadze 120 g) i kłaść je w dużych odstępach na blaszkach. Gotowe bułeczki przykryć ręcznikiem kuchennym i zostawić do ponownego wyrastania na około 30-60 minut.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C, po czym włożyć do niego wyrośnięte bułeczki i zaparować piekarnik poprzez spryskanie go wodą przez uchylone drzwiczki piekarnika (np. spryskiwaczem do kwiatów). Bułki piec 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika i od razu przełożyć na kratkę do ostudzenia.



Śniadanie jak z płatka, czyli truskawki z płatkowym miksem


Płatki Lubella kakao i miód stawiają na bliskość natury, tak więc zabrałam moje śniadanie i wyruszyłam szukać odpowiedniego miejsca. Zawędrowałam w pobliże lasu na małą polanę, gdzie mieści się również niewielki skład drewna. Oczywiście poza zjedzeniem śniadania, zrobiłam również zdjęcia :-) Przyznam, że nie było łatwo, bo mało który pień drzewa był równy, ale dzięki temu moje zdjęcia są też "bliżej natury" ;-) Myślę, że taki truskawkowo-płatkowy miks przypadnie Wam do gustu. Zapraszam po przepis.


SKŁADNIKI


WYKONANIE

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C. Truskawki umyć, przekroić na pół i umieścić w formie do tarty o średnicy 29 cm (forma musi być szczelna, nie może być to forma z nakładaną obręczą). Do truskawek dodać ksylitol, płatki kukurydziane czekoladowe, mleko i śmietanę, po czym dobrze wymieszać i wyrównać wierzch. W miseczce wymieszać płatki migdałowe i owsiane, posypać nimi równomiernie gotową masę i włożyć do piekarnika. Zapiekać 30 minut. Podawać na ciepło lub na zimno.









#odkrywamcomożezboże #mojaalternatywa #zrodzinąnajlepiej #lubella