niedziela, 13 września 2015

Drink Winter is coming


Drink o nazwie "Winter is coming" nawiązuje do słynnej dewizy Starków z serii książek Georgea R.R. Martin'a, albo też bardziej Wam znanego serialu "Gra o Tron" emitowanego przez HBO. Drink nie należy do słodkich, mało tego, jest w nim bardzo wyczuwalna wódka. Można powiedzieć, że należy on bardziej do "męskich" drinków.

Zdjęcie ze strony: http://www.wallpaper4me.com/resize_wallpaper.php?id=9256


SKŁADNIKI na 1 szklankę drinkową
  • 50 ml wódki
  • 30 ml mleczka kokosowego
  • 80 ml tonicu
  • 10 ml blue curacao
  • kostki lodu
  • dodatkowo: 1 łyżka mleczka kokosowego


WYKONANIE

Do szklanki drinkowej wrzucić kostki lodu (najlepiej skruszone, ale jeżeli nie macie innej możliwości, to mogą być całe). Następnie wlać wódkę i tonic. W shakerze wymieszać ze sobą mleczko kokosowe i blue curacao (jeżeli nie macie shakera, to można oba składniki połączyć w szklance mocno mieszając łyżeczką), po czym przelać do szklanki. Na koniec górę drinka polać dodatkowo 1 łyżką mleczka kokosowego.




piątek, 11 września 2015

Drink Drogon


Drink Drogon jest dosyć ostry i przed wypiciem należy go wymieszać z osiadłym na dnie syropem. Jeżeli wolicie drinki bardziej delikatne, to można zmniejszyć ilość alkoholu lub dolać więcej syropu.
Jak możemy przeczytać w książce Georgea R.R. Martin'a "Pieśń Lodu i Ognia tom II", Daenerys Targaryen nazwała swoje smoki kolejno: zielonego Rhaegal, kremowo-złotego Viserion, zaś szkarłatno-czarnego Drogon. I do tego ostatniego odwołuje się mój drink.

Zdjęcie ze strony: https://hdwallpapers.cat/daenerys_targaryen_dragon_red_princess_art_hd-wallpaper-1677203/

SKŁADNIKI na 1 szklankę drinkową
  • 70 ml czarnego rumu
  • 100 ml tonicu
  • 10 ml syropu malinowego
  • 6 kostek lodu


WYKONANIE

Kostki lodu można najpierw nieco rozkruszyć lub wrzucić do szklanki w całości. Następnie wlać rum, tonic, a na koniec wlać syrop malinowy, który spłynie na dno szklanki.



Screen z filmu "Gra o Tron" sezon 1 produkcji HBO

czwartek, 10 września 2015

Zapiekanka włoska


Jeżeli uwielbiacie spaghetti i lazanię, to ta zapiekanka jest stworzona wprost dla Was. Spód zapiekanki tworzy spaghetti, zaś na górze znajduje się warstwa sera, na której rozmieszczone są pomidory posypane mozzarellą. Całość dobrze doprawiona tworzy przepyszną zapiekankę.


Porcja dla 4 osób.

SKŁADNIKI
  • 500 g mięsa mielonego
  • 1 duża cebula
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • oliwa
  • 400 g makaronu wstążki (u mnie Lubella wstążki nr 13 Mafaldine corte)
  • 1 sok z pomidorów (około 330 ml)
  • 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • garść liści świeżej bazylii (można zastąpić suszoną)
  • kilka liści świeżego oregano (można zastąpić suszonym)
  • sól, pieprz, chilli, zioła prowansalskie
  • 4 duże pomidory
  • 70 g żółtego sera (można dodać więcej)
  • 1 kulka mozzarelli

WYKONANIE

Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać nieco oliwy, dodać mięso mielone i cebulę. Smażyć do momentu aż mięso nie będzie surowe po czym dodać puszkę pomidorów krojonych i smażyć jeszcze 2-3 minuty, wyłączyć palnik.

W garnku zagotować wodę, dodać do niej oleju, osolić, wsypać makaron i krótko gotować (u mnie były to 3 minuty od momentu wrzucenia do garnka, wszystko zależy od wybranego przez Was makaronu). Gotowy makaron odcedzić.

Do misy blendera wrzucić obrany czosnek, umyte liście bazylii i oregano, dodać koncentrat pomidorowy, sól, pieprz, zioła prowansalskie, nieco chilli, wlać sok pomidorowy oraz dodać mąkę ziemniaczaną (dla pewności, że nie zrobią się grudki, można najpierw mąkę wymieszać ze sokiem, dopiero wtedy wlać do blendera). Całość sosu zblendować i w razie potrzeby doprawić.

Wymieszać ze sobą gotowe mięso mielone, makaron i sos pomidorowy. Całość przelać do naczynia żaroodpornego.

Piekarnik nagrzać do temperatury 220°C. Ser zetrzeć na tarce, pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Masę spaghetti posypać żółtym serem, po czym wyłożyć na nim pomidory pokrojone w plastry. Górę posypać rozdrobnioną kulką mozzarelli, oprószyć lekko ziołami prowansalskimi, zaś mocniej posypać oregano. Nałożyć pokrywę naczynia żaroodpornego i zapiekać 35-45 minut.

Uwagi: Jeżeli do swojego sosu pomidorowego wykorzystujecie świeżej bazylii i oregano, to niech Was nie zniechęci ciemna barwa sosu. Po włożeniu całej zapiekanki do piekarnika zmieni on barwę i stanie się o kilka tonów jaśniejszy i czerwieńszy.







niedziela, 6 września 2015

Drink Mojito


Mojito ma swoje korzenie na Kubie. Podobno napój zaistniał za sprawą korsarza angielskiego żyjącego w XVI wieku. Kapitan Drake pijał alkohol pozyskiwany z trzciny cukrowej z dodatkiem soku z cytryny i liśćmi mięty. W dzisiejszych czasach w/w alkohol zastąpił rum. Samo mojito ma określone zasady przygotowania, uważam jednak, że dodawanie cukru jest zbędne. Osobiście pijam mojito już od ponad pięciu lat i nie brakuje mi w nim ani trochę cukru.

SKŁADNIKI
  • rum
  • liście mięty
  • lód
  • limonka
  • sok cytryna/limonka
  • Tonic lub napój gazowany limonkowy lub woda gazowana
  • cukier trzcinowy (ja nie dodaję)

WYKONANIE

Do szklanki drinkowej wrzucić 2-3 kostki lodu, dodać rum, sok cytrynowo-limonkowy, tonic, liście mięty, trochę wyciśniętej limonki. Udekorować limonką i liśćmi mięty.
Ilość alkoholu najlepiej dostosować do własnych preferencji. U mnie było to 70 ml rumu, duża ilość soku cytrynowo-limonkowego i nieco już mniej tonicu. Cukru trzcinowego nie dodaję, bo wydaje mi się, że drink jest wystarczająco słodki, ale można dodać dwie płaskie łyżeczki.


W dzisiejszych czasach sposobów na przygotowanie mojito jest bardzo wiele, a to za sprawą dostępu do wielu składników. Można nie używać gotowego soku, tylko ugnieść miętę, wycisnąć limonkę, cytrynę, dodać cukier, wodę gazowaną i rum. Można również pójść na skróty i kupić gotowy napój limonkowy gazowany i dodać jedynie rum. Jakkolwiek zdecydujecie się przygotować ten drink, to zawsze będzie smaczny ;-)


Niebieskim szlakiem: Sopotnia Wielka - Hala Lipowska


Czas przebycia trasy około: 4 godz. 40 min.
Długość trasy: około 13,6 km.


Przy lepszych warunkach pogodowych trasę tą da się przebyć prędzej. My (ja i mój mąż) szliśmy po tym jak spadł deszcz, więc każdy korzeń drzewa i każdy kamień był bardzo śliski, co nas spowalniało. Pogoda nam raczej sprzyjała, bo wyszło słońce, dopiero gdy wracaliśmy spadł lekki deszcz.


Trasa zaczyna się w miejscowości Sopotnia Wielka (Kolonia). Dojechaliśmy samochodem aż do ostatniego przystanku przed niebieskim szlakiem. Trasa zaczyna się drogą betonową. Po lewej stronie płynie potok. Dochodząc do miejsca przeznaczonego na biwak należy odbić na prawo. Można to miejsce przeoczyć.


Początkowo szlak jest dosyć wąski, lecz w dalszych odcinkach staje się szerszy. Dosyć pozytywnie go oceniam, mimo że wracając zaliczyłam poślizg na dużym kamieniu i upadek na pupę :-)


Idąc niebieskim szlakiem można od czasu do czasu podziwiać panoramę gór. Po drodze mija się też wiele strumieni, w tym jeden ciekawszy, spływający ze skał i tworzący niecki, w których zbiera się woda.


Ostatni odcinek trasy do Hali Rysianka pokonuje się szerszą już drogą, która wiedzie wprost do schroniska PTTK na Hali Rysianka.



Z Hali rozpościera się piękny widok na okolicę. My chwilę odpoczęliśmy, zjedliśmy babkę bananową i wyruszyliśmy do kolejnego punktu, czyli Hali Lipowskiej. Po dojściu do schroniska PTTK na Hali Lipowskiej, warto przejść się jeszcze kawałek dalej w górę, bo rozpościerają się tam ciekawe widoki.




 Z tego też punku (czyli Hali Lipowskiej) wracaliśmy z powrotem.



I to właśnie w drodze z Hali Lipowskiej do Hali Rysianka mieliśmy okazję spotkać piękny okaz lisa. Z tym, że zaskoczył nas kompletnie. Gdyby był od nas bardziej oddalony, to zrobiłabym zdjęcie, ale lis podszedł nas od tyłu i znalazł się dwa metry od nas z boku. Odległość była zbyt mała, a ryzyko, że ma wściekliznę zbyt duże, dlatego też mój mąż przegnał go zanim zdążyłam sięgnąć po aparat fotograficzny. Lisa bynajmniej to nie zraziło i szedł jeszcze długo przed nami zanim się oddalił.



Czytając tablicę informacyjną na temat nie zostawiania śmieci i żywności na szlaku, zastanawialiśmy się, czy faktycznie można tutaj spotkać wilki i niedźwiedzie. W drodze powrotnej spotkaliśmy starszego Pana zbierającego jagody i od niego też dowiedzieliśmy się, że można owszem spotkać wilki. Opowiedział nam o swoim spotkaniu z wilkiem nad potokiem. Jednak wilk tylko przez kilka minut obserwował go, po czym się oddalił. Gdziekolwiek więc idziemy, warto zawsze zachować ostrożność, bo nigdy jej za wiele ;-) Droga powrotna przebiega znacznie szybciej, chociaż w niektórych odcinkach warto zachować ostrożność, bo jest ślisko.

wtorek, 1 września 2015

Babka cytrynowa


Babka albo też chlebek cytrynowy, jest bardzo łatwa w przygotowaniu, a równocześnie bardzo smaczna. Idealnie nadaje się w szczególności na letnie dni, ponieważ jej smak jest przyjemnie orzeźwiający.
Ja moją babkę upiekłam w keksówce o wymiarach 35x12 cm.


SKŁADNIKI
  • 120 g masła
  • 3 jajka
  • 180 g cukru trzcinowego (można zastąpić zwykłym)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 150 g kwaśnej śmietany 12%
  • 2 cytryny
  • 300 g mąki tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody

WYKONANIE

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Piekarnik nagrzać do temperatury  180°C, blaszkę wysmarować margaryną i posypać mąką.
Masło rozpuścić i ostudzić. Wycisnąć sok z cytryn i zetrzeć na tarce skórkę (tylko żółtą część, bez białego miąższu). Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia i sodę, wymieszać. Do drugiej miski wbić jajka, nieco roztrzepać, dodać szczyptę soli, cukier, cukier waniliowy, ostudzone masło, śmietanę, sok z cytryn wraz ze skórką. Wszystko dobrze wymieszać i przelać do składników suchych. Mieszać do połączenia składników, po czym przelać do keksówki i piec 45-50 minut. Gotową babkę wyciągnąć z piekarnika, ostudzić i posypać cukrem pudrem.




Babka bananowa


Babka albo też chlebek bananowy, jest bardzo łatwa w przygotowaniu, a równocześnie bardzo smaczna. Ja przygotowałam ją, bo wybieram się w góry. W końcu w zamian za zdobywanie szczytów górskich, kawałek tak smacznej babki bananowej, to nie lada motywacja ;-)
Ja moją babkę upiekłam w keksówce o wymiarach 35x12 cm.


SKŁADNIKI
  • 120 g masła
  • 3 jajka
  • 120 g cukru trzcinowego (można zastąpić zwykłym)
  • szczypta soli
  • 100 g kwaśnej śmietany 12%
  • 4 banany
  • 300 g mąki tortowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • można dodać: 1 płaska łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

WYKONANIE

Piekarnik nagrzać do temperatury  180°C, blaszkę wysmarować margaryną i posypać mąką. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Masło roztopić i ostudzić. Banany obrać ze skórki i pognieść widelcem na papkę. W jednej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sodę. Do drugiej miski wbić jajka, lekko je roztrzepać, dodać cukier, szczyptę soli i chwilę mieszać, po czym dodać ostudzone masło, śmietanę i papkę bananową, wymieszać. Składniki mokre należy wlać do składników suchych i wymieszać do ich połączenia, po czym przelać do keksówki. Babkę piec około 50 minut (u mnie było to dokładnie 50 minut). Gotową babkę wyciągnąć z piekarnika, ostudzić i posypać cukrem pudrem.