czwartek, 16 listopada 2017

Relacja z warsztatów kulinarnych GCK w Nędzy


Zapraszam na relację z warsztatów kulinarnych, które poprowadziłam dla Gminnego Centrum Kultury w Nędzy i Gminnej Biblioteki w Nędzy w dniu 9.11.2017 r. Tematem przewodnim była kuchnia włoska i obróbka ciasta drożdżowego. Dużo czasu poświęciłam na warsztatach wypiekowi domowego chleba, a to z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że właśnie tym byli najbardziej zainteresowani uczestnicy warsztatów, po drugie dlatego, że firma Polskie Młyny przesłała na warsztaty swoje produkty, w skład których wchodziły mieszanki chlebowe do wypieku domowego chleba. W związku z tym, że same warsztaty miały trwać krótko, to upiekłam już chleby w domu i przyniosłam na spotkanie. Aby bliżej zapoznać uczestników z obróbką ciast drożdżowych, to w menu warsztatów znalazło się calzone. Dzięki temu mogłam zaprezentować jak prawidłowo przygotować i wyrobić ciasto drożdżowe.



Na początek chciałam podziękować wszystkim uczestnikom warsztatów za zaangażowanie i ogromny zapał do pracy. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tak dużej frekwencji i żałuję, że nie zdecydowałam się na przygotowanie większych porcji. Patrząc na dzień dzisiejszy na całość warsztatów wiem, że wiele bym zmieniła. To zdecydowanie prawda, że najlepszym nauczycielem jest doświadczenie. Bardzo dziękuję również za przesłane produkty firmie Polskie Młyny. Uczestnikom warsztatów bardzo smakowały chleby i ciasta. Wiele radości sprawiła mi możliwość rozlosowania Państwa produktów. Dzięki temu każda z wygranych osób może sama upiec swój chleb w domu. Oczywiście dziękuję również mojemu mężowi, bo to dzięki niemu posiadam zdjęcia z warsztatów. Spisałeś się świetnie.




Na warsztatach kulinarnych przygotowywaliśmy trzy potrawy z kuchni włoskiej:






  • Makaron gnocchi z kurczakiem, pieczarkami i groszkiem 

 


Zdecydowałam się ma takie menu, bo sałatka z tuńczyka nie tylko jest bardzo smaczna, ale również idealnie pasuje do chleba. Makaron w sosie śmietanowym można przygotować na wiele sposobów, więc to świetna baza dla dalszej twórczości uczestników, zaś calzone pozwoliło mi pokazać uczestnikom jak prawidłowo przygotować ciasto drożdżowe.


Całe warsztaty miały trwać krótko, dlatego też przygotowałam już wcześniej zaczyn. Zaś do miski wsypałam już pozostałe składniki na ciasto do calzone. Po krótkim wstępnie i zapoznaniem uczestników z tematem warsztatów, zaprosiłam ochotnika do zagniecenia ciasta drożdżowego. Równocześnie opowiedziałam o wyrobie ciasta drożdżowego i odpowiedziałam na wszystkie pytania uczestników. Na koniec ciasto drożdżowe zostało przykryte dwoma ręcznikami kuchennymi i pozostawione do wyrastania.








Po przygotowaniu ciasta drożdżowego na calzone, przyszła pora udać się do kuchni i przygotować pozostałe potrawy i dodatki potrzebne do calzone. Przyznam szczerze, że wszystko szło bardzo sprawnie. Widać od razu, że wszystkie Panie świetnie radzą sobie w kuchni. 







Panie nie tylko radziły sobie świetnie, ale również same zadawały mnóstwo pytań, co znacznie ułatwiło pracę. Sałatka z tuńczyka była pierwszą potrawą, która została przygotowana. Moim zamiarem było przygotowanie najpierw wszystkich potraw, a dopiero później wspólny posiłek. Niestety w tej kwestii nie do końca poszło po mojej myśli. Powinnam od razu powiedzieć jak to widzę, a że tego nie zrobiłam, to uczestniczki podzieliły sałatkę zaraz po jej przygotowaniu. W ten sposób każda z potraw była spożywana oddzielnie. Jest to kolejna lekcja dla mnie. Powinnam na wstępnie uściślić jak wyglądać będą całe warsztaty. Wielu osobom śpieszyło się też do domu, tym bardziej że niektóre z nich przyszły na warsztaty zaraz po pracy. Mała ilość czasu sprawiła, że starałam się skrócić warsztaty maksymalnie, co nie zawsze szło w parze z tym, co chciałam przekazać uczestnikom. Po przygotowaniu sałatki z tuńczyka, następną potrawą, która trafiła na stół, było gnocchi. Z racji tego, że ciasto drożdżowe musiało najpierw wyrastać, to calzone było przygotowywane jako ostatnie. Po zlepieniu mini pierożków drożdżowych, ciasto trafiło do piekarnika. Jak już zaznaczyłam uczestnikom warsztatów, znacznie łatwiej przygotować tradycyjne calzone, czyli w wersji dużej. Nie tylko prościej układa się w nim nadzienie, ale też łatwiej zlepia w postać dużego pieroga. Z wersją mini calzone jest znacznie trudniej, bo nadzienia nie może być zbyt dużo i pierożki muszą być bardzo dobrze zlepione, tak aby nadzienie (w szczególności ser) nie wypłynęło.






















Na koniec warsztatów, zgodnie z obietnicą, którą już złożyłam na "Spotkaniu pełnym smaku", odbyło się losowanie nagród. Nagrodą główną była patelnia, którą wygrałam w konkursie kulinarnym, a pozostałe nagrody ufundowała firma Polskie Młyny. Wygrałam już wiele nagród, ale jak się okazuje, najwięcej radości sprawia ich rozdawanie. Gorące podziękowania dla firmy Polskie Młyny! To dzięki Wam uczestnicy mieli wspaniały poczęstunek w postaci pysznych ciast na "Spotkaniu pełnym smaku", a na warsztatach każdy mógł skosztować świeżo upieczonych chlebów. I właśnie dzięki Wam spotkanie i warsztaty kulinarne miały miłe zakończenie w postaci rozlosowania nagród. W imieniu swoim i uczestników, bardzo, bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że spełniłam Państwa oczekiwania. O spotkaniu pełnym smaku i warsztatach kulinarnych można poczytać nie tylko na moim blogu, ale również na racibórz.com.pl, w Nowinach Raciborskich, na stronie Urzędu Gminy Nędza i na stronie Gminnego Centrum Kultury w Nędzy.





Po rozlosowaniu nagród przyszła pora na podziękowania i pożegnanie. Cieszę się, że mogłam spędzić czas w tak fantastycznym towarzystwie. Dziękuję wszystkim uczestnikom warsztatów za zaangażowanie i mam nadzieję, że świetnie się bawiliście.